Strona główna
English version

PRODUCENT I INTEGRATOR BEZPIECZNYCH SYSTEMÓW TELEINFORMATYCZNYCH

Szukaj
Strona główna  E-faktury: fakty i mity
priority1

E-faktury: fakty i mity

  1. Fakt - projekt wzorowany na Dyrektywie Unii Europejskiej:
    Polski projekt rozporządzenia w sprawie e-faktur jest wzorowany na art. 2 pkt 2 lit c) Dyrektywy Rady 2001/115/EC z dnia 20 grudnia 2001 roku zmieniającej Dyrektywę 77/388/EWG w celu uproszczenia, modernizacji i harmonizacji ustanowionych warunków fakturowania w zakresie podatku od wartości dodanej (Council Directive 2001/115/EC of 20 December 2001 amending Directive 77/388/EEC with a view to simplifying, modernising and harmonising the conditions laid down for invoicing in respect of value added tax). Zgodnie z zapisami tej dyrektywy faktury mogą być wydane albo na papierze albo - za zgodą odbiorcy faktury - w formie elektronicznej. Autentyczność oryginalności oraz integralność faktur przesyłanych elektronicznie winny jednak zostać zagwarantowane za pomocą:
    1. bezpiecznego podpisu elektronicznego,
    2. systemu EDI w rozumieniu definicji zawartej w art. 2 Commission Recommendation 1994/820/EC of 19 October 1994 relating to the legal aspects of electronic data interchange.
    Co prawda Dyrektywa dopuszcza, że Państwo Członkowskie przewidzi i ureguluje inne jeszcze formy wystawiania i przesyłania elektronicznych faktur, ale - jak zostanie to przedstawione poniżej - rozwiązanie takie łączy się z koniecznością przewidzenia szerokiej gamy szczegółowych regulacji. Do końca 2008 r. Komisja Europejska zamierza opracować raport podsumowujący wybrane przez Państwa Członkowskie rozwiązania w zakresie wystawiania elektronicznych faktur.
    Nie jest przypadkiem, że Dyrektywa Unijna wskazuje jako podstawowe formy uwierzytelnienia EDI i bezpieczny podpis elektroniczny. Innych rozwiązań nie wskazuje, jako marginalnych, niezestandaryzowanych i trudnych w implementacji. Oczywiście każdy kraj członkowski może zastosować ustalone przez siebie rozwiązania. Ścisła językowa interpretacja tego zapisu może prowadzić do wniosku, że e-faktury mogą być oparte wyłącznie na bezpiecznym podpisie elektronicznym lub EDI albo na innym rozwiązaniu, które jednak nie może wykorzystywać innego rodzaju podpisu elektronicznego lub EDI nie spełniającego odpowiednich wymagań. Skoro bowiem Dyrektywa wymaga bezpiecznego podpisu elektronicznego, to znaczy, że nie można zastosować podpisu o niższym standardzie, czyli tzw. „zwykłego” podpisu elektronicznego. Podobnie rzecz się ma z systemem EDI. Państwo członkowskie wybierając EDI nie może obniżyć jego powszechnie uznanych standardów, lecz może je tylko podwyższyć. Prawo do wyboru form uwierzytelnienia i zapewnienia integralności e-faktur nie może zmierzać do obniżenia podstawowych standardów. Państwu członkowskiemu pozostaje więc albo bezpieczny podpis elektroniczny albo EDI albo rozwiązanie nowatorskie nie oparte o żaden z nich.
    Należy powtórzyć, że Dyrektywa UE nie przypadkiem wymienia jako formy uwierzytelnienia e-faktur bezpieczny podpis elektroniczny i EDI, a nie jakieś inne rozwiązania. Krytycy projektu rozporządzenia zupełnie ten fakt pomijają, promując własną wizję nie mającą oparcia w przepisach unijnych.

  2. Mit – niezgodność z Dyrektywą UE
    W krytyce projektu rozporządzenia pojawił się zarzut nieuznawania polskich e-faktur za granicą. Jest to argument zupełnie nie uprawniony i umyślnie wprowadzający w błąd, a jednocześnie sprzeczny z twierdzeniami jego autorów. Niestety nie rzadko stosowany dla partykularnych interesów. Jednocześnie bowiem twierdzi się, że Państwo członkowskie ma pełną swobodę ustalenia form uwierzytelnienia e-faktur. Powołując się na tę swobodę zarzuca się rozporządzeniu, że nie uwzględnia innych rozwiązań niż bezpieczny podpis elektroniczny i EDI. Skoro więc stosowanie tzw. „zwykłego” podpisu elektronicznego miałoby być legalne w świetle Dyrektywy, to dlaczego miałoby z nią być niezgodne stosowanie bezpiecznego podpisu elektronicznego. Może dlatego, że ten ostatni został wprost wymieniony … w Dyrektywie?

  3. Fakt – niezrozumienie pojęcia podpisu elektronicznego
    Warto przypomnieć pojęcie podpisu elektronicznego. W świetle prawa, podpisem elektronicznym jest każda możliwa elektroniczna identyfikacja osób fizycznych, w tym np. e-mail lub sms, który ujawniałby dane personalne osoby nadawcy, hasło jednorazowe (Niezależnie czy generowane ad hoc przez tzw. token, czy pochodzi z tzw. „zdrapki”) wraz z danymi logującymi się do serwera bankowego, a nawet nr PIN, jeżeli jest wykorzystywany do zawarcia umowy, czy potwierdzenia dyspozycji. Duża część takich uwierzytelnień, np. hasło jednorazowe ma charakter symetryczny, czyli jego zastosowanie jest możliwe wyłącznie w stosunkach dwustronnych - tylko strony znają hasło i mogą je sprawdzić. Cecha ta nie pozbawia tych form charakteru podpisu elektronicznego. Ewentualne odwołanie się więc w rozporządzeniu o e-fakturach do tzw. "zwykłego" podpisu elektronicznego, oznaczałoby całkowitą dowolność stosowanych metod uwierzytelnienia e-faktur. Mogłyby mieć one postać nawet sms-a. Praktycznie niemożliwe byłoby zapewnienie im jakiejkolwiek standaryzacji a organy skarbowe w praktyce zostałyby pozbawione możliwości ich kontroli.

  4. Fakt – powszechność bezpiecznego podpisu elektronicznego
    Bezpieczny podpis elektroniczny w odróżnieniu od tzw. „zwykłego” podpisu elektronicznego, występuje w kilkunastu aktach normatywnych w Polsce. Nie wszystkie rozwiązania prawne znalazły swoje praktyczne zastosowanie, ale warto przypomnieć, że bezpieczny podpis elektroniczny już funkcjonuje z powodzeniem i przy zadowoleniu użytkowników w kilku systemach oraz w oparciu o szereg przepisów prawnych, w tym w ramach:
    1. systemu teleinformatycznego Generalnego Inspektora Informacji Finansowej – na podstawie § 8 ust. 1a rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 21 września 2001 r. w sprawie określenia wzoru rejestru transakcji, sposobu jego prowadzenia oraz trybu dostarczania danych z rejestru Generalnemu Inspektorowi Informacji Finansowej,
    2. aukcji elektronicznych w ramach zamówień publicznych – na podstawie art. 78 ust. 1 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych oraz
    3. systemu Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
    Warto również zwrócić uwagę na fakt, że zgodnie z uchwalonymi ustawą o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne zmianami w:
    1. Kodeksie Postępowania Administracyjnego – podania administracyjne mogą być wnoszone drogą elektroniczną, jeżeli zostaną opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym opartym o kwalifikowany certyfikat (projekt „Wrota Małopolski” już uwzględnia możliwość składania podań z wykorzystaniem bezpiecznego podpisu elektronicznego),
    2. ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych – w ciągu 3 lat wszelkie deklaracje zusowskie winny być wnoszone w postaci elektronicznej podpisane bezpiecznym podpisem elektronicznym opartym o kwalifikowany certyfikat, a ZUS deklaruje, że już w 2006 r. będzie przyjmował deklaracje ubezpieczeniowe opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym.
    Jak z tego wynika, w ciągu kilku lat większość przedsiębiorców i wiele osób fizycznych zaopatrzy się w kwalifikowany certyfikat i będzie miało możliwość składania bezpiecznego podpisu elektronicznego. W najbliższym więc czasie podpis elektroniczny oparty o kwalifikowany certyfikat stanie się powszechny. Fakt, że obecnie użytkowników bezpiecznego podpisu elektronicznego nie jest wielu, nie może stanowić żadnego argumentu przeciw jego zastosowaniu wobec e-faktur. 

  5. Fakt – możliwość masowych e-faktur
    Warto również zaznaczyć, że bezpieczny podpis elektronicznym jest rozwiązaniem, które może znaleźć zastosowanie nie tylko do wystawiania pojedynczych e-faktur, ale także, a może nawet przede wszystkim, do wystawiania e-faktur w sposób masowy. Zgodnie z § 7 ust. 8 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2002 r. w sprawie określenia warunków technicznych i organizacyjnych dla kwalifikowanych podmiotów świadczących usługi certyfikacyjne, polityk certyfikacji dla kwalifikowanych certyfikatów wydawanych przez te podmioty oraz warunków technicznych dla bezpiecznych urządzeń służących do składania i weryfikacji podpisu elektronicznego (Dz. U. nr 128, poz. 1094): „ułatwienia ograniczające liczbę czynności, jakie musi wykonać podpisujący lub poświadczający przy składaniu pojedynczego bezpiecznego podpisu elektronicznego lub poświadczenia elektronicznego, muszą być ograniczone czasem ich trwania lub liczbą składanych bezpiecznych podpisów elektronicznych lub poświadczeń elektronicznych.”. Przepis ten jednoznacznie umożliwia automatyczne i wielokrotne składanie bezpiecznego podpisu elektronicznego, w tym również opatrywania nim elektronicznych faktur. Udział osoby generującej podpisy elekrtroniczne w takim przypadku ogranicza się jedynie do zainicjowania procesu podpisywania oraz jego ewentualnego zakończenia. Na rynku oferowane są urządzenia zapewniające funkcjonalność masowego podpisywania przy zachowaniu wszelkich reguł bezpieczeństwa procesu podpisywania narzuconych przepisami o podpisie elektronicznym.

    Pojawiający się argument kwestionujący powyższe postanowienia prawa i standardów wynika albo z nieznajomości prawa albo ma na celu wprowadzenie opinii publicznej w błąd. Co ciekawe, krytycy projektu rozporządzenia w żadnej mierze nie przedstawili podstawy prawnej uniemożliwiającej wystawianie masowych e-faktur przy wykorzystaniu bezpiecznego podpisu elektronicznego. Jest to straszak bez pokrycia. Jednocześnie jednak zakładają, że rzekoma niemożliwość nie dotyczy „zwykłego” podpisu elektronicznego. Nie kwestionując możliwości składania wielokrotnych „zwykłych” podpisów elektronicznych, należy zwrócić uwagę na fakt, że o ile w przypadku bezpiecznego podpisu elektronicznego polskie prawo wprost przewiduje taką możliwość, o tyle brak takiego przepisu w odniesieniu do „zwykłego” podpisu elektronicznego. O tym jednak krytycy projektu rozporządzenia nie wspominają. 

  6. Mit – drogi bezpieczny podpis elektroniczny
    Podnoszony niekiedy argument kosztów związanych z korzystaniem z bezpiecznego podpisu elektronicznego jest znacznie wyolbrzymiony. Obecnie ceny kompletnego zestawu służącego do składania bezpiecznego podpisu elektronicznego wahają się między 300 a 500 zł, co daje 12-20 zł miesięcznie. Jednak w przypadku przewidywanego znacznego upowszechnienia się e-podpisu, ceny te znacznie spadną. Po upływie okresu ważności certyfikatu (2 lata) dalsze korzystanie z bezpiecznego podpisu elektronicznego kosztuje ok. 150-200 zł, co daje 6-8 zł miesięcznie. Koszty te są niczym w porównaniu z oszczędnościami przedsiębiorcy w postaci: obniżenia kosztów wystawiania i przesyłania faktur (znaczki pocztowe i papier), archiwizacji papierowych kopii, a także korzyściami związanymi z elektroniczną obsługą dokumentów, oszczędnościami na czasie itp. Bezpieczny podpis elektroniczny łatwo również zintegrować z programami do obsługi obiegu dokumentów, w tym przede wszystkim z programami księgowymi i rachunkowymi. Wielu naszych klientów z niecierpliwością czeka na stworzenie możliwości wystawiania elektronicznych faktur, a koszt z tym związany nie stanowi dla nich żadnej bariery. Nie można również zapominać, że w związku z Kodeksem Cywilnym, Kodeksem Postępowania Administracyjnego, prawem zamówień publicznych, ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych i innymi aktami prawnymi przedsiębiorca będzie wykorzystywał bezpieczny podpis elektroniczny nie tylko do wystawiania e-faktur, ale także do zawierania umów na odległość (e-umowy), rozliczania się z ZUS-em (e-deklaracje ZUS), składania podań administracyjnych (e-podania), uczestnictwa w aukcjach elektronicznych (e-przetargi) itd. Koszt ten stanie się więc całkowicie marginalny w kontekście szerokich możliwości jego zastosowania. Wydaje się, że raczej zastosowanie innego rozwiązania narazi przedsiębiorców na dodatkowe koszty, a nadto sprawi, że będzie musiał posługiwać się różnymi formami uwierzytelnienia w różnych systemach. 

  7. Fakt – zgodność z ustawą o VAT
    Mit – brak wymogu podpisu własnoręcznego na fakturze papierowej = brak bezpiecznego podpisu elektronicznego na e-fakturze

    Przy rozpatrywaniu form uwierzytelnienia e-faktur nie można zapominać brzmienia delegacji ustawowej z art. 106 ust. 10 i 11 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług. Przepis ten nakłada na ministra właściwego do spraw finansów publicznych obowiązek wydawania rozporządzeń uwzględniając m.in.:
    1. przepisy prawa Wspólnot Europejskich,
    2. konieczność zapewnienia jednoznacznej identyfikacji wystawcy faktury oraz konieczność zapewnienia bezpieczeństwa, wiarygodności, niezaprzeczalności i nienaruszalności wystawianym i przesyłanym fakturom.
    Jak już wspomniano na wstępie, oparcie faktury elektronicznej o system EDI i bezpieczny podpis elektroniczny odpowiada odpowiednim zapisom prawa wspólnotowego. Natomiast szereg zapisów ustawy o podpisie elektronicznym i towarzyszących jej rozporządzeń oraz norm, do których one odsyłają, zapewnia realizację pozostałych wymogów. I tak:
    1. jednoznaczna identyfikacja wystawcy faktury jest zapewniona m.in. przez obowiązek stwierdzenia tożsamości i osobistego stawiennictwa użytkownika kwalifikowanego certyfikatu u wystawcy kwalifikowanych certyfikatów (art. 10 ust. 1 pkt 2), zawieranie w certyfikacie sprawdzonych danych, w tym imienia i nazwiska oraz numerów PESEL i NIP, unikalność danych służących do składania podpisu elektronicznego (art. 10 ust. 1 pkt 10),
    2. bezpieczeństwo, wiarygodność, niezaprzeczalność i nienaruszalność wystawianej i przesyłanej faktury jest zapewnione m.in. przez funkcjonalność bezpiecznego podpisu elektronicznego polegającą na rozpoznawalności późniejszych zmian e-dokumentu (art. 3 pkt 2 lit c), zapewnienie integralności e-dokumentu i wskazania certyfikatu do weryfikacji (art. 5 ust. 3), domniemanie prawne niezaprzeczalności autorstwa (art. 6), zapewnienie środków przeciwdziałających fałszerstwom certyfikatów (art. 10 ust. 1 pkt 3), przechowywanie przez okres 20 lat danych służących do weryfikacji bezpiecznego podpisu elektronicznego złożonego pod elektroniczną fakturą (art. 13 ust. 2).
    Obecny brak prawnego wymogu podpisu własnoręcznego na fakturach papierowych, nie zwalnia prawodawcy z obowiązku tworzenia prawa zapewniającego jednoznaczną identyfikację wystawcy e-faktury oraz bezpieczeństwo, wiarygodność, niezaprzeczalność i nienaruszalność jej treści. Wymogi te nie mogą zostać spełnione w sposób pełny, prosty i tani za pomocą innych form identyfikacji niż bezpieczny podpis elektroniczny. Ponadto nie można zapominać, że bezpieczny podpis elektroniczny, jako jedyna elektroniczna forma identyfikacji na odległość, została uregulowana prawnie, działalność podmiotów świadczących usługi certyfikacyjne podlega nadzorowi, a technologia jego zastosowania jest zestandaryzowana i uniwersalna. Łatwo również uzyskać informację o ważności lub nieważności kwalifikowanego certyfikatu (obowiązek niezwłocznej aktualizacji listy unieważnionych i zawieszonych certyfikatów), co w przypadku innych form identyfikacji jest właściwie nie do zapewnienia, szczególnie w przypadku wielości sposobów identyfikacji, różnorodności usług i usługodawców świadczących usługi w tym zakresie. Przy projektowaniu przedmiotowego rozporządzenia należy bowiem pamiętać, że o ile EDI ma charakter systemu zamkniętego dla ograniczonej liczby użytkowników, którym standard narzuca właściciel systemu, o tyle bezpieczny podpis elektroniczny ma znaleźć zastosowanie dla otwartej grupy użytkowników, którzy powinni się kierować uniwersalnymi standardami i normami prawnymi.

    Warto dodać, że Dyrektywa UE w/s podpisu elektronicznego zrównuje z podpisem własnoręcznym bezpieczny podpis elektroniczny oparty o kwalifikowany certyfikat. Jednocześnie Dyrektywa UE w/s e-faktur zaleca stosowanie do e-faktur właśnie tego rodzaju podpisu elektronicznego. Nieporozumieniem jest więc twierdzić, że brak wymogu podpisu własnoręcznego na papierowych fakturach przesądza o braku możliwości wykorzystania bezpiecznego podpisu elektronicznego do e-faktur. 

  8. Fakt – konieczna standaryzacja
    Rezygnacja z bezpiecznego podpisu elektronicznego może doprowadzić do sytuacji, w której właściwie nie będzie możliwe wyrażenie przez odbiorcę faktury zgody na wystawienie i przesłanie jej w postaci elektronicznej. Odbiorca bowiem za każdym razem będzie musiał ustalać format podpisu, rodzaj certyfikatu, sposoby jego weryfikacji itp. Bezpieczny podpis elektroniczny zwolni go z tych obowiązków. Aplikacje weryfikujące są udostępniane nieodpłatnie a formaty certyfikatów zestandaryzowane. Sprawia to, że odbiorca e-faktury nie powinien mieć żadnych problemów z jej obsługą. Nadto odejście od bezpiecznego podpisu elektronicznego znacznie utrudni posługiwanie się podpisanymi dokumentami przez administrację skarbową, ze względu na funkcjonowanie różnego rodzaju formatów dokumentów, certyfikatów itp. Takie ryzyko jest nie do zaakceptowania, w tym również ze względu na cel, jaki ma osiągnąć ustawa o informatyzacji, czyli uniwersalność.

    Tylko pełna standaryzacja form uwierzytelnienia zapewni możliwość upowszechnienia się e-faktury. Stosowanie różnych rozwiązań przez wystawcę i odbiorcę faktury właściwie uniemożliwi ich wzajemne stosowanie i uznawanie. Warto podkreślić, że stosowanie kwalifikowanego certyfikatu pozostaje bez wpływu na stosowane oprogramowanie księgowe, obiegu dokumentów, archiwum itp. Po prostu podpis elektroniczny zostanie z nimi zintegrowane ku uciesze branży IT. 

  9. Fakt – bezpieczny podpis elektroniczny w e-podatkach
    Nie przesądzając kwestii kształtu przyszłego systemu e-podatki, można przypuszczać, że udane, powszechne wdrożenie bezpiecznego podpisu elektronicznego w ramach e-faktur, znacznie ułatwi Ministerstwu Finansów i podatnikom stworzenie i sprawne uruchomienie systemu e-podatki oraz obniży koszty całego przedsięwzięcia. Skorzystanie w takim przypadku z bezpiecznego podpisu elektronicznego odbyłoby się całkowicie bez nakładów po stronie podatnika oraz przy zwolnieniu Skarbu Państwa z kosztów budowania i obsługi własnego systemu identyfikacji i uwierzytelnienia e-PITów. Jednocześnie podatnicy zostaliby uchronieni przed koniecznością korzystania z kolejnych haseł, PINów, kart czy innych urządzeń do uwierzytelnienia PITów. 

  10. Mit – możliwość alternatywnych rozwiązań.
    Fakt – brak własnych pomysłów.

    Pomijając kwestie zgodności z prawem wspólnotowym, należy zauważyć, że rezygnacja z bezpiecznego podpisu elektronicznego musiałaby łączyć się z zastąpieniem go inną formą zagwarantowania jednoznacznej identyfikacji wystawcy e-faktury oraz zapewnieniem jej bezpieczeństwa, wiarygodności i niezaprzeczalności. Krytycy bezpiecznego podpisu elektronicznego nie wskazują alternatywnego rozwiązania. Sugerowanie natomiast, że może to być dowolna forma identyfikacji i uwierzytelnienia w żadnej mierze nie odpowiada wytycznym do rozporządzenia. Tak więc należy stwierdzić, że odstąpienie od bezpiecznego podpisu elektronicznego wymagałoby stworzenia szeregu przepisów regulujących kwestie identyfikacji, uwierzytelnienia, zapewnienia oryginalności, niezaprzeczalności, świadczenia usług w tym zakresie, a także standaryzacji tych usług. W przeciwnym wypadku, większość przedsiębiorców zostanie faktycznie pozbawiona możliwości korzystania z dobrodziejstwa e-faktury, a organy skarbowe nie będą miały możliwości rzetelnego zapoznania się z wystawianymi fakturami i sposobami ich uwierzytelnienia. 

  11. Mit – możliwość alternatywnych rozwiązań.
    Fakt – brak własnych pomysłów.
      
    W świetle polskiego prawa wszelkie e-dokumenty opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym w oparciu o kwalifikowany certyfikat są zrównane w skutkach prawnych z dokumentami podpisanymi własnoręcznie. Dotyczy to wszelkich umów, podań administracyjnych, oświadczeń, ofert, deklaracji podatkowych, decyzji administracyjnych itd. Wykorzystanie bezpiecznego podpisu elektronicznego zapewnia możliwość stosowania do e-dokumentów wszystkich przepisów odnoszących się do dokumentów w tradycyjnym znaczeniu.

    Warto zaznaczyć, że dokument opatrzony bezpiecznym podpisem elektronicznym może być podpisany wielokrotnie, w tym również przez odbiorcę faktury. Akceptowanie e-faktur bezpiecznym podpisem elektronicznym znakomicie ułatwi sądowe egzekwowanie należności.

    Wreszcie należy pamiętać o konieczności zapewnienia integralności e-faktury. Mail, sms, hasło czy PIN, z pewnością tego nie zapewnią. Łatwo sobie wyobrazić zmianę na e-fakturze numeru konta bankowego, na które ma zostać przesłana zapłata. Kto poniesie odpowiedzialność za to odpowiedzialność? Ryzyko to może również towarzyszyć „zwykłemu” podpisowi elektronicznemu opartemu o klucz kryptograficzny, któremu nie zapewniono unikalności albo który jest przechowywany na urządzeniach typu dyskietka. Złamanie tego typu zabezpieczenia również nie powinno nastręczać trudności. 

  12. Mit – monopol dostawców certyfikatów i krociowe zyski:
    Działalność polegająca na wydawaniu certyfikatów kwalifikowanych nie jest limitowana. Każdy przedsiębiorca może złożyć odpowiedni wniosek do ministra właściwego do spraw gospodarki o wpisanie go do rejestru wydawców kwalifikowanych certyfikatów. Działalność ta nie wymaga uzyskania koncesji. Wnioskodawca musi jednak spełniać odpowiednie wymagania bezpieczeństwa, ciągłości działania, kadrowe itp. Po ich spełnieniu może rozpocząć działalność.

    Obecnie działające podmioty planowały rozpoczęcie tej działalności jeszcze podczas prac nad ustawą o podpisie elektronicznym i złożyły wnioski w pierwszych miesiącach obowiązywania ustawy, czyli ponad 3 lata temu. W każdym czasie szeregi wystawców certyfikatów kwalifikowanych mogły się poszerzyć. Jednak działalność ta nie cieszy się popularnością. Nawet w ciągu ostatnich kilku miesięcy, podczas których ustalono, że deklaracje ZUS za niespełna 3 lata będą opatrywane bezpiecznym podpisem elektronicznym i proceduje się nad e-fakturami, co ma zapewnić rzekome krociowe zyski wystawcom certyfikatów kwalifikowanych, żaden przedsiębiorca nie złożył wniosku do Ministra Gospodarki i Pracy.

    Krytycy bezpiecznego podpisu elektronicznego w e-fakturach twierdzą, że przyjęcie rozporządzenia w obecnym brzmieniu spowoduje, że e-faktury się nie przyjmą i nikt nie będzie ich stosował. Niekonsekwentnie acz jednocześnie zarzucają Ministrowi Finansów zapewnienie ogromnych zysków wydawcom certyfikatów kwalifikowanych. 

 

Podsumowanie
Podsumowując, bezpieczny podpis elektroniczny jest najtańszym, najłatwiejszym i najbardziej funkcjonalnym rozwiązaniem w zakresie uwierzytelniania e-faktur. Ponadto został szczegółowo umocowany w prawie, a jego zastosowanie odzwierciedla zalecenia prawa wspólnotowego. Wreszcie istotną zaletą bezpiecznego podpisu elektronicznego jest jego uniwersalność i standaryzacja oraz możliwość wykorzystania zarówno w kontaktach biznesowych jak i z organami administracyjnymi. Jako grono osób posiadające istotne doświadczenie w zakresie działania bezpiecznego podpisu elektronicznego oraz znające dobrze przepisy prawa w tym zakresie, popieramy propozycje Ministerstwa Finansów i jesteśmy pewni, że takie rozwiązanie nie tylko nie zahamuje stosowania e- faktur, ale wręcz przyczyni się do jego rozwoju. Jednocześnie organy skarbowe zachowają pełną kontrolę nad nowa formę dokumentów i sposobem ich uwierzytelnienia.

Od dawna wszyscy podkreślają konieczność stworzenia jednolitej metody uwierzytelnienia pod hasłem „JEDNA KARTA i JEDEN PIN”. Bezpieczny podpis elektroniczny pozwala na osiągnięcie tego celu. Wydaje się, że rzeczywistym acz skrzętnie skrywanym celem krytyków bezpiecznego podpisu elektronicznego jest utrzymanie status quo. Zapewnia to bowiem branży teleinformatycznej sprzedaż większej ilości kart i czytników oraz oprogramowania, implementowanie wielu niekompatybilnych rozwiązań i rozwiązań poprawiających kompatybilność poprzednich rozwiązań, a następnie modyfikację tych poprawiających kompatybilność …. . Rozwiązania jednolite zawsze miały i będą mieć swoich przeciwników. Zapomina się jednak, że na wdrażaniu e-faktur zarobi każdy, i branża IT, i wydawcy certyfikatów, i przedsiębiorcy wykorzystujący e-fakturę, i administracja państwowa, i przeciętny obywatel, bo będzie taniej.

Smutny jest fakt, że mimo stosowania bezpiecznego podpisu elektronicznego w tak wielu rozwiązaniach, jak ZUS, zamówienia publiczne, GIIF itp. usiłuje się narzucić przedsiębiorcom kolejną, inną, nową formę uwierzytelnienia dla e-faktur. Czy to logiczne?

 

Zobacz wszystkie publikacje
do góry ^